Kameralny ślub w Bielsku-Białej oraz jesienny, słoneczny plener

Ślub Jadzi i Mateusza odbył się pod koniec października, a mimo to dzień był przepiękny. Słońce miało cudowny złoty kolor, lekko mgliste powietrze rozpraszało światło, a ostatnie w tym roku ciepłe dotknięcia promieni  były wyjątkowo przyjemne. To okazało się bardzo sprzyjającą aurą dla poślubnego pleneru w tyskich lasach, na który mieliśmy mnóstwo czasu ponieważ… Para Młoda zdecydowała się na zupełnie kameralny ślub. Świadkowie to Zuza, która na czas ślubu na chwilkę porzuciła swój aparat oraz przyjaciółka Nowożeńców. Uczestniczyłyśmy w takiej ceremonii pierwszy raz i wrażenia są zdecydowanie na plus. Wszystko odbyło się bez stresu, z wielką swobodą, radością i wolnością , czyli tak jak powinny wyglądać wszystkie śluby. Przez cały czas była z nami urocza suczka Lizzie, którą Jadzia i Mateusz adoptowali dosłownie miesiąc wcześniej, otaczając mnóstwem troski i miłości.
Po tym doświadczeniu jesteśmy wielkimi fankami jesiennych ślubów, wiec jeżeli ktoś się zastanawia nad tą porą roku to zdecydowanie polecamy. Zdecydowanie też namawiamy na śluby tylko we dwoje, jeżeli tylko taka opcja chodzi Wam po głowie. To może być naprawdę niezwykły, intymny, romantyczny dzień, gdzie jesteście dla siebie i tyko dla siebie.