Posts Tagged: sesja rodzinna

Świąteczna sesja w plenerze. Mama i córki :)

Z Agnieszką znamy się już kilkanaście lat :) Śmiałyśmy się, że jestem jej fotografem rodzinnym, bo robiłam jej sesję narzeczeńską, reportaż ślubny, plener i ostatnio sesję portretową :) Tym razem wraz z siostrą, Olą, wpadły na (jakże genialny!) pomysł, by zrobić sobie wspólną sesję z mamą. A to wszystko w ramach choinkowego prezentu :) Spotkałyśmy się więc (cudem! bo każda z pań mieszka w zupełnie innym miejscu :) tuż przed świętami. I urządziłyśmy sobie przemiły, mroźny spacerek do okolicznego parku :) Sesja była dość szybka, ale atmosfera tak luźna i zabawna, że zdjęcia wyszły niezwykle naturalnie. I to, w połączeniu z (najwyraźniej występującą rodzinnie!) fotogenicznością całej trójcy – sprawiło, że miałam problem z ograniczeniem się w ostatecznej selekcji :) Ale udało się i oto one: Mirka, Aga i Ola i ich mini-sesja w zimowym parku :)

Plenerowa sesja rodzinna w środku lata. Z+M+G+I

Sesja rodzinna – najlepiej co roku

Sesja rodzinna naszym zdaniem to najlepszy nośnik wspomnień. Zwłaszcza, gdy to po prostu spacer, taki sam jak zawsze, gdy wybieracie się z rodziną spędzić miłe popołudnie w okolicy domu. Tak było tym razem, z jednym wyjątkiem – dobrym pretekstem do zdjęć i spotkania były zbliżające się pierwsze urodziny jednego z maluchów. Urodzinowy tort Iwo potraktował adekwatnie do swojego wieku, więc „smash cake session” w jego wykonaniu była niezwykla urocza :). Żywe kadry, uśmiechy, rozmowy, zabawa będą powracać za każdym razem, gdy sięgnie się po zdjęcia. Wspomnienia beztroskich chwil z upływem lat nabiorą wielkiej mocy. Warto zrobić to dla swojej rodziny i pozwolić uwiecznić się na fotografiach podczas rodzinnej sesji. Pełnej luzu, swobody i komfortu. Na siemianowickich polach golfowych, co po raz kolejny udowadnia, że Śląsk jest naprawdę piękny :)

Iga:
Świetnym doświadczeniem było obserwować przez obiektyw Zuzę i Mieszka z synkami. Chłopcy będą mogli po latach zobaczyć, jak piękna była ich mama, jak tata na nią patrzył. Rodzice będą nie dowierzać, jak szybko synowie wyrośli na dorosłych mężczyzn. A to przecież był tylko zwykły, sierpniowy dzień. Zwykły, bo przecież taki sam jak wszystkie inne ubiegłego lata. Ale i niezwykły, bo  to właśnie to popołudnie i szczęście z bycia ze sobą tej rodziny zostało złapane w kadrach :)

Zuza:
Trochę dziwnie fotografowi jest pozować po drugiej stronie obiektywu – dlatego właściwie nie pozowaliśmy. Wszystko toczyło się swoim naturalnym torem czyli jak to z dziećmi- bardzo szybko :) polecam każdemu taka „dokumentację rodzinnych spacerów” przynajmniej raz w roku by piękne zatrzymać w kadrze zmiany które zachodzą w Was, a przede wszystkim w dzieciach, które rosną w mgnieniu oka.

sesja rodzinna na Śląsku sesja rodzinna na Śląsku - portret syna