never ending stories

About

To my, Zuzanna i Iga

To, co jest dla nas naprawdę istotne to szczere, proste, głębokie uczucia między ludźmi, ciepła atmosfera, którą roztaczają, opowieść, którą przynoszą do sfotografowania. Znamy się na magii fotografii, wiemy, jak użyć aparatu, żeby pomóc Wam zapamiętać coś ważnego. 

Wnikliwie obserwujemy, nie popadamy w rutynę i do każdej historii podchodzimy indywidualnie, starając się opowiedzieć Wasz dzień tak, by chciało się do zdjęć wracać ciągle i ciągle. Na ślubach gwarantujemy dwa niezależne spojrzenia, które wzajemnie się uzupełnią. Na sesjach działamy solo. Ze swojej kobiecości dajemy subtelny sposób patrzenia, uwieczniając w fotografiach spojrzenia pełne uczuć, uśmiechy, gesty, detale.

Jesteśmy absolwentkami tego samego liceum i tej samej uczelni. Wspólnie kończyłyśmy Wydział Artystyczny ASP w Katowicach, wynosząc z tych kilku lat studiów wrażliwość na kolor i umiejętność patrzenia kadrami.  Tyle o nas — w ogóle. A w szczególe trochę niżej :)

PPS. Za zdjęcie przedstawiające nas razem dziękujemy Oldze Szołtysek :)

Zuzanna Marczyńska-Maliszewska

Fotografuję zawodowo od 2013, wcześniej przez wiele lat robiłam to hobbystycznie. Zaczynałam solo, jako Zuzanna Fotografuje. Prywatnie jestem żoną Mieszka i mamą trzech synków – Gniewka, Iwa i Joszka i córeczki Zelii. Lubię majowe zachody słońca, zapach powietrza po burzy i  kawę Latte o poranku. W wolnych chwilach oglądam dobre filmy. Chętnie podróżuję po świecie — to zawsze daje mi bodźce do bardziej wnikliwych obserwacji otoczenia. Inspirują mnie niezmiennie puste przestrzenie, opuszczone budynki i nieużytki. Moje ulubione miejsca na Ziemi to pustynia Mojave, Route 66  i Stare Miasto w Jerozolimie.

Iga Wilczyńska

Fotografuję dla ludzi, nie dla sztuki. I choć sztuka jest mi bliska, to rozumiem, że istotą robienia zdjęć jest to, żeby pomóc Wam zapamiętać. Ważny dzień, moment, to, jak się czujecie, kim jesteście, gdy stajecie przed obiektywem. Fotografia ma siłę rozbudzania emocji i wzruszeń, której nie da się przecenić. I ja z tej siły potrafię korzystać.

Do sfotografowania pierwszych reportaży ślubnych namówiła mnie Zuza i chwała jej za to;). Szybkie tempo, wrażliwa obserwacja, opowiadanie obrazem wyzwalają ogromne pokłady kreatywności, więc praktycznie od razu polubiłam taką fotografię. Wkrótce zaczęłyśmy reportażowo patrzeć na rodziny, zakochanych, biznesy. Znalazłam swój język w fotografii, potrafię wyrazić zdjęciami więcej niż przysłowiowe 1000 słów. A co więcej o mnie? Prowadzę markę z zaproszeniami ślubnymi Wilga i Kruk oraz pracownię Wilczysko. Lubię mieszkać w Katowicach, gdybym jednak miała się przeprowadzić to do Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich. Ale tęskniłabym wtedy za weselnymi tortami, więc póki co zostaję na Śląsku ;)

Scroll to Top